2.05.2019r.

Lackowa to był główny powód przyjazdu w Beskid Niski. Główny i najwyższy, bo wyżej tam się już nie da. Czytając informację o szlakach na szczyt wiedziałam, że najkrócej jest z miejscowości Izby. Najkrócej ale i najciężej. Nam się nie spieszyło, wybraliśmy szlak z Wysowej-Zdroju. Swoją drogą Wysowa to piękne uzdrowisko, warto się tam zatrzymać chociaż na jeden dzień.

Idąc główną drogą w kierunku granicy słowackiej mijamy po prawej cerkiew pw. Św. Archanioła Michała i po 130 m skręcamy w prawo w wąską uliczkę, a następnie zaraz odbijamy w lewo.

Idziemy wzdłuż płotu, między zabudowaniami. Przechodzimy przez mostek na rzece i wychodzimy na dłuuuugą prostą ciągnącą się aż do lasu.

Trzymając się cały czas zielonego szlaku po 0,40 godz docieramy dochodzimy do granicy słowackiej oznaczonej na mapie, jako TPG Cigelka.

Tutaj kończy się szlak zielony, a my wchodzimy na czerwony, przed nami ponad 2 godz. wędrówki. WĘDRÓWKI!!! Warto tutaj to zaznaczyć… Pod Ostry Wierch jest całkiem nieźle, wiadomo do góry więc musi być w górę ale to co dalej… Beskid Niski po raz kolejny zaskoczył. Zejście z Ostrego stromo w dół, już się zastanawiałam jak to będzie w drodze powrotnej ale nie wiedziałam jeszcze wtedy jakie podejście czeka mnie pod samą Lackową.

Kto był ten wie, kto się dopiero wybiera – można się nieźle spocić, zmachać i zmęczyć. Nie wiem, jakie podejście jest od Izb ale tutaj to przecież płaska ściana w górę Chyba żaden szczyt mnie tak nie wymęczył. Niby podejście nie jest długie ale takie strome, jak chyba wyjście na Rysy;)

No dobra dotarłam na Lackową – szczyt całkowicie zalesiony więc widoków brak – ale będzie trzeba jakoś wrócić.

Ta sama trasa więc najpierw strome zejście, a potem strome wyjście na Ostry Wierch. Swoją drogą – już wiem dlaczego Ostry.

Wbrew pozorom droga powrotna nie była nawet taka ciężka. Wyrównując oddech jakoś pokonałam Ostry, a potem to już lekki spacer leśnymi ścieżkami;)

Wydawało się, że szczyt w Beskidzie Niskim nie może zaskoczyć, ale nic bardziej mylnego, czasami te najbardziej niepozorne pagórki zaskakują najbardziej …o czym miałam się przekonać dzień później:D