góry, Góry Bialskie, Góry Złote, Sudety

Kowadło i Czernica

16.06.2019r.
Dzień drugi w Sudetach to w planach prawie 20 km pętelką w Górach Złotych i sąsiadujących z nimi Górach Bialskich.

Jedziemy do Bielic, niewielkiej miejscowości (wsi) w okolicach Stronia Śląskiego. Dojeżdżamy praktycznie do ostatniego zabudowania (leśniczówki) i zostawiamy samochód po drugiej stronie drogi. Miejsce parkingowe niewielkie, zmieści się kilka samochodów, ale tłumów nie ma;)

W planach Kowadło, Czartowiec i Czernica przez Nowy Gierałtów. Zielony-czerwony-żółty. Ruszamy.

Za ostatnim domem skręcamy ostro w lewo i pniemy się w górę szeroką drogą.

Szlak zielony, ponad 9 km, aż do Przełęczy Gierałtowskiej. Po 40 min docieramy na Kowadło.

Kowadło

Jeśli ktoś liczy na widoki to się rozczaruje, ale szczyt jest bardzo dobrze oznaczony, widoczny z daleka, można przybić pamiątkową pieczątkę. Pewnie spora część turystów zdobywających Koronę Gór Polskich już zawraca, ale my dopiero zaczynamy. Kolejny przystanek to szczyt Czartowiec (wchodzący w skład Korony Gór Złotych KZKGP) ale dopiero za 4 km.

Niestety w oddali słychać grzmoty. Idziemy lasem ale czujemy pojedyncze krople deszczu. Słychać, że burza jest coraz bliżej, coraz bardziej zaczyna również padać. W połowie drogi już nieźle leje, na Czartowiec docieramy zupełnie przemoczeni.

Czartowiec w deszczu

W strugach deszczu, uciekając przed burzą zbiegamy po kamieniach, co nie jest do końca rozsądne. Na szczęście burza nas omija, deszcz powoli przestaje padać, jednak na Przełęcz Gierałtowską docieramy w mokrych butach. Tam – o dziwo – świeci słońce, więc można się trochę wysuszyć.

Tutaj opuszczamy zielony szlak i czerwonym ruszamy w kierunku Czernicy. 7 km – no nie mało, ale słońce dodaje otuchy.

Wychodzimy z lasu i docieramy do głównej drogi, którą rano jechaliśmy do Bielic. Teraz idziemy nią w przeciwnym kierunku i po 600 m skręcamy ostro w lewo. Mijamy zabudowania i idąc cały czas drogą asfaltową wchodzimy do lasu. Niestety w oddali znowu słychać grzmoty, ale teraz to już na pewno się zawrócimy.

Droga asfaltowa ciągnie się przez 2 km po czym skręcamy znowu w lewo i idziemy szeroką drogą leśną.

Niestety w momencie, kiedy stwierdzamy, że droga jest całkiem niezła (niezbyt stroma i szeroka) szlak ostro zwraca się ku stromej górze. No nic, pora się powspinać, i tak 3 km.

Razem z kilkoma kleszczami, w mgle i z mżawką docieramy na szczyt z miłą niespodzianka – jest wieża. Kiedy już decyduje się na nią wyjść okazuje się, że chyba nie do końca jest to dozwolone. Nie chce ryzykować więc zadawalam się zdjęciem spod wieży;) Jest tak mglisto, że i tak pewnie nic nie byłoby widać. Czernica to już Góry Bialskie, także wędrujemy przez drugie pasmo górskie dzisiejszego dnia.

Czernica

Do punktu wyjścia i zakończenia wędrówki mamy 3,3 km. Wolnym krokiem schodzimy żółtym szlakiem. Trochę zmęczeni, trochę zmoczeni po niecałych 6 godz meldujemy się na parkingu. Gdyby nie mokre buty i trochę strachu z powodu burzy nad głowami byłoby super, tak jest tylko bardzo fajnie.

Warto dodać, że na szlaku nie spotkaliśmy ANI JEDNEJ osoby. Gdyby trzeba wzywać pomocy nie byłoby nawet sensu wołać. Puściutko.

Góry Złote/Bialskie pozytywnie nas zaskoczyły dobrze utrzymanymi szlakami i dobrymi oznaczeniami. Cdn.

Bielice leśniczówka – Kowadło 40 min 1,85 km
Kowadło – Przełęcz Gierałtowska 1,50 godz 7,50 km
Przełęcz Gierałtowska – Czernica 1,46 godz 6,80 km
Czernica – Bielice leśniczówka 51 min 3,3 km

 

 

Może Ci się spodobać ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *