góry, Góry Złote, KZKG RP, Sudety

Góry Złote cz.2

18.06.2019r.

Dzisiaj w planach Trojak, Karpiak, Kobyla Kopa i Czernik – szczyty wchodzące w skład Korony Gór Złotych KZKG RP.

Ruszamy z Lądka-Zdroju ul. Leśnej niebieskim szlakiem najpierw rzadkim lasem, a potem wśród lasu wyciętego. Trochę pod górkę, trochę spacerowo.

Szlak z Lądka-Zdroju

Trojak to bloki skalne, z których rozciąga się widok na miasto i Kotlinę Kłodzką. Wystarczy wdrapać się na jedną (dokładnie na górę Trojan) żeby zobaczyć rozległą panoramę.

Idąc dalej miniemy Skalną Bramę … i to tyle ładnych widoków na dzisiaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niebieski szlak po ok. 20 min doprowadzi nas do ruin zamku Karpień czyli szczytu Karpiak, na którym znajdują się owe ruiny.

Karpień

Widać, że turystów jest tutaj niewielu, gdyż ścieżka jest mocno zarośnięta. Dalej zielonym szlakiem do Przełęczy Karpowskiej jest jeszcze gorzej – przedzieramy się między drzewami razem ze stadem much i komarów.

Po drodze mijamy leśną drogą (pożarową) i już wiem, że w drodze powrotnej nastąpi zmiana planów – odpuścimy zamek Karpień i wrócimy “skrótem” tą właśnie drogą.

Na Przełęczy wybieramy niebieski szlak w kierunku Kobylej Kopy (czyli ten w lewo).

Idziemy w górę i po pół godz. jesteśmy na szczycie. Trzeba się rozglądać bo można minąć tablicę umieszczoną na drzewie parę metrów od ścieżki.

Kobyla Kopa

Tutaj zawracamy i na Przełęczy, z której chwilę temu szliśmy niebieskim szlakiem kierujemy się szlakiem zielonym w stronę Czernika. To kolejny szczyt, który nie jest oznaczony. Krążyłam z GPS w telefonie po okolicy i pozostało mi zrobić tylko zrzut ekranu, jak dzień wcześniej na Pasiecznej.

Znowu zawracamy na Przełęcz Karpowską i idąc zielonym szlakiem w kierunku ruin zamku odbijamy na drodze w prawo (ta wspomniana droga pożarowa) – jest tabliczka z kierunkiem wskazującym Lądek-Zdrój. To równoległa droga do tej, którą szliśmy wcześniej. Od Rozdroża Zamkowego (między Trojakiem, a ruinami zamku) wracamy już tą samą ścieżką.

Wydaje się, że to krótki spacerek ale przeszliśmy prawie 15 km.

Poza Trojakiem całość niezbyt mi się podobała – na zasadzie byłam raz, więcej nie wrócę.

 

Może Ci się spodobać ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *