Magura Małastowska w Beskidzie Niskim

Ostatni dzień w Beskidzie Niskim, nieco bardziej deszczowy, więc trasy krótsze i lżejsze.

Lżejsze – dobry żart. Ależ byłam naiwna hehe.

Dzień zaczynamy od wyjścia do Schroniska na Magurze Małastowskiej. Zielony szlak ze Smerekowca i już pierwsze zaskoczenie – z głównej ulicy szlak wiedzie przez prywatne gospodarstwo.

Po lewej dom, po prawej stodoła, a my idziemy środkiem. Żeby nie było – pytaliśmy właściciela, czy to faktycznie tutaj. Trzeba również uważać na małego aczkolwiek głośnego psa;) Stąd do Schroniska jest 1,40 godz., prawie 5 km. Niestety droga fatalna. Błoto, bagna, połamane drzewa. Źle się szło.

Dopiero po godzinie szlak wychodzi na szosę, gdzie było lepiej. Stąd w niecałe 20 minut idąc szlakiem żółtym i zielonym docieramy do Schroniska. Niestety zaczyna padać i zanosi się na dłuższy opad.

Schronisko jest aktualnie remontowane (rozbudowywane). Ciekawym rozwiązaniem jest kwestia baru, a dokładniej składania zamówień.

Przeczekaliśmy największy deszcze ale mimo, iż padało nadal trzeba było wracać, gdyż mieliśmy w planach jeszcze jedno wyjście na szlak.

Powrót tą samą trasą, a w tym samym błocie. Ciężko i mało przyjemnie, ale cóż, pogoda nie zawsze sprzyja.

Może Ci się spodobać ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *